piątek, 23 czerwca 2017

Szczęściarz

Wyruszyłem z samego rana, co jest obowiązkiem by osiągnąć najlepsze efekty. Na miejsce dotarłem po 30 minutach. Wczesne słońce zaszło minimalnie za chmury, więc do dobrego oświetlenia miałem jeszcze chwilę. Zasiadłem zamaskowany na brzegu śródpolnego bajorka...

Na początku tylko co chwila zalatywały jaskółki by zbierać owady krążące nad wodą i czerpać samą wodę. Usłyszałem też pliszkę siwą, która jednak nie usiadła w pobliżu bajorka. Zaczęło się czekanie, ku mojemu zdziwieniu bardzo krótkie. Po jakichś dalszych 30 minutach na drugim brzegu pojawił się on, samotnik. Zbliżał się do mnie systematycznie łapiąc kolejne owady i w powietrzu, i w błocie. Co chwila dziób lądował w wodzie. W końcu był tak blisko, akurat w promieniach słońca, które wyszło zza chmur, że udało się zrobić satysfakcjonujące zdjęcia. Potem mnie minął i nie byłem w stanie dalej go fotografować. Gdy odleciał posiedziałem jeszcze jakiś czas, a potem i ja poleciałem (: