Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2017

Polecany post

Po piasku

Niestety w tym roku nie mogłem pojechać nad morze. Oznacza to, że nie mogłem przyjrzeć się do tej pory wędrówce i przelotom siewek, które może nie w tak dużej liczbie ale jednak, przemieszczają się przez nasze wybrzeże.

Jednak rok poprzedni wynagradza brak obserwacji w tym roku, a jako że wtedy nie publikowałem zdjęć, teraz o tej samej porze roku będzie to najlepszy moment.

Migracja siewek odbywa się w sposób następujący: najpierw lecą dorosłe, a potem młode. Nad morzem obserwowałem ten proces na przełomie dwóch lat. Pod koniec lipca dwa lata temu obserwowałem dorosłe osobniki i opisałem to w poście, do którego link znajdziecie tutaj:

http://ptakipokortowsku.blogspot.com/2015/07/morze-ptakow.html

Rok temu byłem trochę później w sierpniu. Obserwowałem już głównie młode osobniki. Tak więc pierwsze spotkanie z biegusami odbyło się gdy siedzieliśmy i wypoczywaliśmy na plaży. Za pomocą aparatu cyfrowego udało mi się szybko to pierwsze spotkanie uwiecznić. Było to stadko biegusów rdzawych, k…

Rower w zbożu

Po przerwie w fotografowaniu, związanej z początkiem wakacji, postanowiłem wrócić z przytupem. Tak więc po południu wybrałem się na zwiad nad bajorko śródpolne gdzie sfotografowałem samotnika. Gdy dojechałem na bajorku siedział samiec bataliona, głównie przelotnej siewki w naszym kraju, w resztkach szaty godowej. Niestety nie mam satysfakcjonujących zdjęć tego ptaka. Żerował on w towarzystwie trzech młodych sieweczek rzecznych. Ta sytuacja sprawiła, że następnego ranka wstawałem skoro świt by zdążyć się zaczaić zanim przylecą ptaki.

Tak więc wsiadłem na mój rower i popędziłem co tchu. Dopiero dniało, a pole oświetlały pierwsze promienie słońca gdy dotarłem na miejsce. Rower przypiąłem do drzewa materiały maskujące wziąłem pod pachę i powoli zacząłem się zbliżać do oczka. Ku mojej uldze nie było na nim żadnych ptaków, więc mogłem spokojnie dojść na miejsce i nie bać się tego, że one przestraszą się mnie.

Jednak tak spokojnie i bez przygód nie miało być. Gdy szedłem po kra…